poniedziałek, 30 grudnia 2013

PIERNIK STAROPOLSKI

Dojrzałam do zrobienia piernika z prawdziwego zdarzenia. Nie spodziewałam się, że jego produkcja aż tak rozłoży się w czasie, ale tak naprawdę wyszło mi to na dobre. Ze względu na długi czas leżakowania ciasta przed i po pieczeniu, tuż przed świętami miałam wolne. Pozostało jedynie oblanie ciasta polewą. Ideał. Przepis został wzięty ze strony Moje Wypieki. Dzięki niemu przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia upłynęły w spokoju i bez napiętego grafiku prac. Ale przecież nie o czas tu chodzi, lecz o smak. Był boski. Genialny. Cudowny. Porządny piernik. Z czystej skromności nie dodam, że wszędzie był chwalony i podziwiany. Pierwsza reakcja gości – ‘O.., piernik. Taki, jak....’ i tu były rożne wersje. Byłam dumna z siebie za cierpliwość i z ciasta, za smak. Dodam jeszcze, że ciasto przełożyłam tylko jedną warstwą powideł, a całość podzieliłam na trzy wąskie i długie pierniki. Wg mnie, w tej formie najlepiej się prezentowały.







PIERNIK STAROPOLSKI
Zaprawa:
500g miodu
1 ½ szklanki cukru
250g masła
Masło roztopić z miodem i cukrem. Wystudzić.
            Ciasto:
1 kg mąki pszennej
3 łyżeczki sody
½ szklanki mleka
3 jaja
½ łyżeczki soli
80g przyprawy do piernika
Do mąki wlać zaprawę. Dodać sodę rozpuszczoną w mleku. Dodać pozostałe składniki. Wyrobić ciasto. Odstawić w chłodne miejsce na 5 tygodni. Ciasto podzielić na 3 części. Placki upiec 5-7 dni przed świętami w prostokątnej blaszce o wymiarach 25 x 35 centymetrów. Piec w temperaturze 170°C przez 15 minut.
            Nadzienie:
800g powideł śliwkowych
Placki przełożyć powidłami. Odstawić na 3-4 dni.
            Polewa:
360g gorzkiej czekolady
360g masła
Czekoladę roztopić z masłem. Dobrze wymieszać. Polać ciasto.










Zaprawa

niedziela, 29 grudnia 2013

PIERNICZKI CHOINKOWE

W środku lata, swoimi świątecznymi przepisami, zaskoczył mnie Pan Jacek Sikora w programie Słodki Drań. Zasiał smakowite ziarenko i narobił świątecznego apetytu. Apetyt ten nie zmalał wraz z upływem czasu, a pomysły na świąteczne słodkości okazały się trafione. Kiedyś obiło mi się o uszy, że na porządny piernik należy cierpliwie czekać, lecz nie spodziewałam się, że i mnie przytrafi się taka przygoda. Ciasto na te pierniczki leżakowało od dwóch dni do tygodnia. Tak naprawdę to było nic, w porównaniu z Piernikiem Staropolskim, na który czeka się 5 tygodni, nie licząc czasu leżakowania po upieczeniu. Z ciastem pracowało się wspaniale. Dobrze się wałkowało, wycinało i piekło. Po upieczeniu pierniczki porządnie stwardniały. Dzięki temu świetnie nadawały się do dekorowania Lukrem Królewskim, ponieważ nie trzeba było obawiać się, że pierniczki rozpadną się podczas pracy. Nawet mój mąż zaangażował się w dekorowanie i powiem szczerze, żmiał lepsze początkiniż ja. Z czasem pierniczki zmiękły. Na święta rozpływały się w ustach. Ozdobnie zapakowane, stanowiły miłe upominki po Wieczerzy Wigilijnej. Ciasto bardzo dobrze spisało się też przy konstruowaniu piernikowych domków na brzeg kubka. A te połamane, lub lekko przypieczone polecam, za radą Słodkiego Drania, wykorzystać do pysznych Lodów z Piernikami.









PIERNICZKI CHOINKOWE
Zaprawa:
400g cukru
400g miodu
50g przyprawy do piernika
200g masła
Cukier stopić na karmel. Dodać miód i przyprawę. Zagotować. Zdjąć z ognia. Dodać masło. Zaprawę wystudzić.
Ciasto:
1 kg mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jaja
W mące zrobić dołek. Dodać resztę składników. Wlać zaprawę. Wyrobić ciasto. Odstawić w chłodne miejsce na 2-7 dni. Ciasto rozwałkować na grubość 0,5mm. Wycinać ciastka. Tylką zrobić dziurkę do zawieszenia ciastka. Piec w temperaturze 190°C przez około 10 minut. Wystudzone pierniczki dowolnie dekorować. Podczas przechowywania, pierniczki miękną.

Przepis na Lukier Królewski.













piątek, 27 grudnia 2013

MIĘKKIE PIERNICZKI ŚWIĄTECZNE

Pierniczki z przepisu koleżanki mojej siostry, to tzw. Pierniczki Gosi H. Do spulchnienia ciasta używało się zarówno sody, jak też amoniaku, dlatego pierniczki mocno rosły podczas pieczenia i pozostały miękkie przez cały czas przechowywania. Bardzo przyjemnie się je chrupało. Stanowiły słodką przekąskę, jako zapowiedź świątecznych pyszności. Dekorację stanowił lukier na bazie białka, który szybko pokrywał powierzchnię ciastek. Do twórczej i bardziej wyszukanej dekoracji lukrem pierniczki te się nie nadawały ze względu na zbyt puszyste – wyrośnięte ciasto. Natomiast świetnie sprawdzały się tu wszelkie kolorowe posypki i cukiereczki. Idealne dla wyżywających się artystycznie dzieciaków. Nad tymi pierniczkami, ze szczególną troską, pastwiła się Natka. Przyznaję, że wyszły jej całkiem udane dekoracje. Nati była bardzo dumna ze swojej pracy, dlatego swoje pierniczki zaprezentowała na przedszkolnym kiermaszu. Podobno rozeszły się w błyskawicznym tempie. W domu pierniczki nie doczekały do świąt. I bardzo dobrze, ponieważ na świątecznym stole królował Piernik Staropolski. Dodam jeszcze, że najlepiej pracuje się z jeszcze ciepłym ciastem. Gdy zbyt mocno wystygnie, robi się twarde i trudno się zagniata, zwłaszcza kolejne partie ciasta 'ze ścinków'. Jeśli natomiast przegapicie moment, można wspomóc się mikrofalówką. Resztki ciasta podgrzać przez kilka sekund, wtedy pięknie się połączą i ciasto będzie jak nowe.






MIĘKKIE PIERNICZKI ŚWIĄTECZNE
Składniki:
1,25kg mąki pszennej
½ szklanki wody
300g cukru
4 łyżki oleju
200g masła
250g miodu
4 jaja
3 łyżeczki amoniaku
1 łyżeczka sody
20g przyprawy do piernika
Wodę zagotować. Dodać miód i sodę. Gotować, aż zbrązowieje. Dodać cukier, masło i olej. Ponownie zagotować. Zdjąć z ognia. Wsypać mąkę z przyprawą i amoniakiem. Wymieszać. Odstawić do przestygnięcia. Dodać jaja. Wyrobić ciasto. Rozwałkować na grubość 2 milimetrów. Wycinać ciastka. Piec w temperaturze 180°C przez 7-10 minut.
            Lukier:
2 białka
3 szklanki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
Wszystkie składniki utrzeć na gładką masę. Smarować ciastka.





środa, 18 grudnia 2013

BABECZKI JOGURTOWE Z KRYSZTAŁOWYM LUKREM

Babeczki schowane pod lodową skorupą – takie sprawiają wrażenie. To wszystko za sprawą lukru na bazie miałkiego cukru. Dodał on babeczkom zarówno kwasowości, jak i słodyczy. Nie mówiąc już o fakturze. Babeczki powstały na bazie Ciasta z kryształowym lukrem. Nazwa Kryształowy Lukier, to mój własny wytwór. W oryginale było to tylko ciasto cytrynowo – jogurtowe. Uznałam, że lukier jest jego główną ozdobą i zasługuje na uznanie. Polecam babeczki na słodki i orzeźwiający podwieczorek.








BABECZKI JOGURTOWE Z KRYSZTAŁOWYM LUKREM
Składniki:
¾ szklanki oleju
2 jaja
1 łyżka skórki cytrynowej
2 łyżki soku z cytryny
1 szklanka jogurtu naturalnego
1 i ¾ szklanki cukru
2 szklanki mąki
Wymieszać wszystkie mokre składniki. Wsypać suche składniki. Przelać do foremek. Piec w temperaturze 180°C przez 25 minut.
            Lukier:
¼ szklanka soku z cytryny
¾ szklanki cukru
Wymieszać. Polukrować jeszcze ciepłe babeczki.









PIEKARZ NA WARCIE

Pewnego sobotniego wieczora naszła mnie ochota na drożdżowe ciasto. Nie miałam już sił, aby czekać na wyrośnięcie, a potem jeszcze je piec. Wstawiłam ciasto na noc do lodówki. W niedzielę rano zabrałam się do pracy. Gdy drożdżówki były uformowane, odstawiłam je do ponownego wyrośnięcia - przed pieczeniem. Blaszka znajdowała się na kratce kuchenki, a piekarnik się nagrzewał. Aby nie marnować chwili, udałam się w tym czasie do łazienki. Gdy mąż wybrał się do kuchni, zobaczył czekające drożdżówki i włączony piekarnik. Szybko dodał dwa do dwóch i chytrze zapukał do drzwi łazienki. –‘Kochanie – mówi – jak ty pieczesz drożdżówki, skoro zapomniałaś włożyć je do piekarnika’. Zaśmiałam się pod nosem, a ponieważ rozpoznałam ten specyficzny ton głosu, zaplanowałam mały rewanż. Czas rośnięcia ciasta zbliżał się ku końcowi. Odpowiedziałam więc w podobnym tonie –‘Nie włożyłam ciasta do piekarnika.. Ale ze mnie gapa. Zajmij się tym proszę. Gdyby nie Twoja spostrzegawczość, nie mielibyśmy co jeść na śniadanie’. Mąż powrócił do kuchni i wykonał powierzoną misję. Do tej pory sadzi, że to dzięki jego spostrzegawczości zajadaliśmy się pysznymi drożdżówkami. A niech mu będzie..






poniedziałek, 16 grudnia 2013

KALENDARZ ADWENTOWY

W tym roku odrobinę poszalałam adwentowo – zrobiłam kalendarz adwentowy dla dzieciaków. I to nie tylko dla swoich lejdis. Dla wszystkich maluchów w rodzinie. Pomysł zaczerpnięty został ze strony Kury Domowej. Zrobiłam dwie wersje kalendarzy. Dla starszaków, które potrafią już nieźle zakombinować, kalendarz został ocenzurowany. Wszystkie cukierki zawinęłam w folię aluminiową. Dla moich, młodszych, była wersja bez cenzury, czyli cukierki na widoku. Powiem szczerze, że moje panny dzielnie zjadają tylko po jednym cukierku i nie mogą się doczekać końca, ponieważ w wigilię czeka na nie czekoladka a’la Kinder. Z tego, co wiem, Majce i Mikiemu też podobały się kalendarze, chciały nawet wszystkie cukierki spałaszować od razu. Kiedy byłam u nich z wizytą, ukradkiem zerknęłam na ścianę z kalendarzami i nie stwierdziłam żadnych nieprawidłowości, heheh. Bardzo fajnie tworzyło się owe kalendarzyki. Szczerze mówiąc, wszystko poszło, jak z płatka. Najdłużej zeszło mi przy wycinaniu karteczek. W związku z cięciem kosztów, kartki A4 przycinałam do rozmiarów tzw. kostki klejonej, czyli 9x9cm. Reszta to pikuś i czysta przyjemność /bo kleiłam na taśmie dwustronnej, a nie na kleju, heheh/.







Szczegółowa instrukcja TUTAJ.

niedziela, 15 grudnia 2013

KOKOSOWE CHOINKI

Takie smaczne choinki były dodatkiem do świątecznych babeczek na stronie Icedjems. Pomarańczowo - cynamonowe babeczki już wypróbowałam. Były pyszne, utrzymane w korzenno – cytrusowych, świątecznych aromatach. Rożki natomiast stanowiły nie tylko dodatek dekoracyjny, ale same w sobie były smaczne. Było to połączenie białej czekolady z wiórkami kokosowymi na tle chrupiącego wafelka. Powstał smakołyk nie tylko dla dzieci, chociaż dla dzieci w szczególności, ze względu na kolorowe cukiereczki. Polecam wafelkowe choineczki jako wesoły dodatek do świątecznego stołu.



KOKOSOWE CHOINKI
Składniki:
12 wafelków do lodów w kształcie stożka
200g białej czekolady
200g wiórków kokosowych
1 opakowanie cukrowych perełek
Czekoladę stopić. Każdy rożek moczyć w czekoladzie. Obtoczyć w wiórkach kokosowych. Odstawić do zastygnięcia. Choinki dekorować perełkami, przyklejając je na kleks białej czekolady. Gotowe choinki ustawić na babeczce. Można je przykleić roztopioną czekoladą.






W wersji BLACK  z ciemną czekoladą i orzeszkami.

sobota, 14 grudnia 2013

CIASTKA ROZTAPIAJĄCE SIĘ BAŁWANKI

Z tego przepisu, zaczerpniętego ze strony Moje Wypieki, korzystałam już w ubiegłym roku. Niestety nie miałam wielkiego przekonania do tych ciastek ale wynikało to jedynie z niechęci do pianek. Teraz biję się w piersi, ponieważ ciastka zachwycały nie tylko wyglądem, ale też smakiem. Zgodnie z tematyką, bałwanki dołączyły do kiermaszowego zestawu smakołyków. Teraz uzasadnię argumenty i przyczyny i mojej skruchy. Ciasto kruche było bardzo smaczne. Miało delikatną konsystencję, idealną słodycz i nawet z lukrem nie wydawało się przesłodzone. Przyznam, że to ciasto nadaje się na wiele tego typu wypieków.





CIASTKA ROZTAPIAJĄCE SI Ę BAŁWANKI
Ciasto:
290g masła
½ szklanki cukru pudru
1 jajko
2 ½ szklanki mąki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
¼ łyżeczki soli
Wszystkie składniki posiekać nożem. Zagnieść ciasto. Schłodzić. Rozwałkować na grubość około 3mm. Wycinać koła. Piec w temperaturze 180°C przez około 10 minut.
            Dekoracja:
1 opakowanie białych, okrągłych pianek
1 białko
1 ½ szklanki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny
Białko utrzeć z cukrem i sokiem z cytryny. Dekorować ciastka, nadając lukrowi nieregularny kształt. Przykleić piankę. Pozostałym lukrem dopracować szczegóły bałwanków.







Bałwanki w towarzystwie ciasteczek - reniferków.

piątek, 13 grudnia 2013

KRUCHE CIASTECZKA Z RENIFERKIEM

Te ciastka były moją kolejną propozycją na kiermasz przedszkolny. Tak naprawdę inicjatorką była Natka. Razem przeglądałyśmy zdjęcia w Internecie, a ona wybierała, co mamy upiec. Ciastka z reniferami to sama prostota. Prosty pomysł, proste wykonanie. Całość prezentowała się świetnie. Moim zdaniem reniferki wyglądały uroczo, równie dobrze jak rudolfy na lizakach. Przepis znaleziony w Moich Wypiekach.





KRUCHE CIASTECZKA Z RENIFERKIEM
Ciasto:
180g masła
350g mąki
100g cukru pudru
1 jajko
1 żółtko
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
¼ łyżeczki soli
Wszystkie składniki posiekać. Zagnieść ciasto. Schłodzić. Ciasto rozwałkować na grubość 3mm. Szklanką wycinać koła. Piec na złoto w temperaturze 180°C przez 7-10 minut.
            Dekoracja:
100g gorzkiej czekolady
1 opakowanie kolorowych drażetek
Stopić czekoladę. Na ciastku czekoladą przykleić cukierek, jako nos renifera. Pozostałą czekoladą narysować oczy i rogi. Odstawić do zastygnięcia.







Na świątecznym stole reniferkom towarzyszyły Roztapiające się bałwanki.

czwartek, 12 grudnia 2013

POMARAŃCZOWO – CYNAMONOWE BABECZKI Z CHOINKĄ

Babeczki te, znalezione na stronie Icedjems, zawróciły mi w głowie już jakiś czas temu. Ze względu na tematykę, musiałam powstrzymać się z pieczeniem przynajmniej do czasu Adwentu. Właśnie nadszedł ten czas. Babeczki były bardzo aromatyczne. Cynamon doskonale połączył się z pomarańczą, co nadało ciastu iście świątecznego wyrazu. Do tego choinkowa dekoracja. W oryginalnym przepisie, pod choinką ukryty był drobny prezencik – niespodzianka. Świadomie pominęłam ten krok, ponieważ dla mnie, nawet bez prezentu, babeczki prezentowały się genialnie. Przygotowanie choinek było dość łatwe. Nie spodziewałam się, że pójdzie mi z nimi tak szybko. Moja paczka zawierała 24 sztuki rożków lodowych. Podczas robienia choinek, tak się wciągnęłam, że opamiętałam się dopiero przy dwudziestym wafelku. Dodam, że babeczek było tylko dwanaście. To nic. Rożki oblane czekoladą i obsypane wiórkami same w sobie były smakołykiem. Polecam babeczki jako przedświąteczne, świąteczne i poświąteczne wypieki. A gdy już okres świąteczny minie, polecam babeczki, które z polewą z białej czekolady także będą smakować wybornie.






POMARAŃCZOWO - CYNAMONOWE BABECZKI Z CHOINKĄ
Ciasto:
170g masła
170g cukru
2 jaja
4 łyżki jogurtu lub mleka
170g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100g białej czekolady
2 łyżeczki cynamonu
1 pomarańcza
Masło utrzeć z cukrem. Dodać jaja i skórkę z pomarańczy. Dodać jogurt. Wsypać suche składniki. Ciasto przełożyć do foremek. Piec w temperaturze 180°C przez 20 minut. Czekoladę stopić. Smarować nią wierzch babeczek.
            Choinki:
12 wafelków do lodów w kształcie stożka
200g białej czekolady
200g wiórków kokosowych
1 opakowanie cukrowych perełek
Czekoladę stopić. Każdy rożek moczyć w czekoladzie. Obtoczyć w wiórkach kokosowych. Odstawić do zastygnięcia. Choinki dekorować perełkami, przyklejając je na kleks białej czekolady. Gotowe choinki ustawić na babeczce. Można je przykleić roztopioną czekoladą.















W wersji hurtowej, poświątecznej..

środa, 11 grudnia 2013

LEKKIE BROWNIE

Lekkie Brownie, to brownie na bazie kakao zamiast czekolady. Po przeczytaniu przepisu, spodziewałam się murzynka, ale to naprawdę było brownie. Mocno kakaowe, słodkie, lepkie. Nic dodać, nic ująć. Przepis Donny Hay.







LEKKIE BROWNIE
Składniki:
150g masła
¾ szklanki cukru
1 ¼ szklanki kakao
3 jaja
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
½ szklanki mąki
Masło stopić z cukrem i kakao. Dodać jaja i ekstrakt. Wsypać mąkę. Ciasto przelać do kwadratowej formy 20x20. Piec w temperaturze 160°C przez 35 minut. Wierzch posypać cukrem pudrem.









poniedziałek, 9 grudnia 2013

PIERNIKOWE RACUSZKI

Autorem tych smakołyków jest Lorraine Pscale. Temat idealnie wkomponował się w te nasze zimowo - świąteczne nastroje. Placuszki były bardzo aromatyczne i cudownie korzenne. Najlepiej smakowały polane miodem lub syropem klonowym i posypane startą skórką z cytryny. Jak dla mnie, te dodatki do placków były nieodzowne. Były szybkie w przygotowaniu i w smażeniu. Pamiętam, gdy kiedyś robiłam racuchy na drożdżach, ciasto szybciej rosło, niż nadążałam smażyć placki. Zwykle wtedy przelewało się ponad garnek. To była moja zmora młodości.





PIERNIKOWE RACUSZKI
Składniki:
225g mąki
300ml mleka
2 łyżeczki mielonego imbiru
½ łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
3 łyżki cukru brązowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 jajo
1 łyżka stopionego masła
Wszystkie składniki wymieszać. Smażyć małe placuszki. Podawać posypane startą skórką z cytryny i polane syropem klonowym.




piątek, 6 grudnia 2013

DROŻDŻÓWKI CHOINKI

Podczas poszukiwań inspiracji na przedszkolny kiermasz świąteczny, natrafiłam na drożdżowe choinki. Wypatrzyłam je na stronie Moje Wypieki. Bardzo łatwo się je robiło. Moje dziewczyny oczywiście na pierwszym miejscu zabrały się za zjadanie ozdobnych cukiereczków. Co do smaku, powiem tylko, że było to dobre ciasto drożdżowe. Bez żadnych większych zachwytów i bez rozczarowań. Po prostu poprawne. Lukier dodał mu słodyczy i aromatu. Choineczki prezentowały się przeuroczo.







DROŻDŻÓWKI CHOINKI
Ciasto:
150ml mleka
40g stopionego masła
300g mąki
20g drożdży
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 białko
Drożdże rozrobić w ciepłym mleku. Suche składniki wsypać do misy miksera. Wlać drożdże. Dodać pozostałe składniki. Wyrobić ciasto. Odstawić na 1 godzinę. Ciasto rozwałkować na kształt koła o średnicy 30cm. Wyciąć 6 trójkątów. Boki trójkątów naciąć i spłaszczyć. Choinki ułożyć na blaszce. Odstawić na 30 minut.
            Dodatkowo:
1 jajko
1 łyżka mleka
Jajko roztrzepać z mlekiem. Smarować wierzch choinek. Piec w temperaturze 180°C przez 15 minut.
            Lukier:
½ szklanki cukru
1-2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki kolorowej posypki

Cukier rozetrzeć z sokiem. Dekorować choinki. Posypać cukiereczkami.






czwartek, 5 grudnia 2013

TĘCZOWI ODKRYWCY

W jeden z ostatnich dni złotej polskiej jesieni wybrałyśmy się z dziewczynami na wycieczkę do Arboretum wBolestraszycach. Miejsce to jest piękne o każdej porze roku i za każdym razem można obejrzeć coś nowego. Żeby zachęcić córki, szczególnie Natkę, do spacerowania pięknymi alejkami, mianowałam ją przewodnikiem naszej wycieczki. Nati miała za zadanie wybieranie ścieżki i decydowanie w którą stronę należy się udać. Odnalazła labirynt, z czego była bardzo dumna. Potem udało jej się wypatrzyć wiewiórkę, fontannę i jeszcze kilka atrakcji. Mniej więcej w połowie zwiedzania Natka krzyknęła –‘Mamo, popatrz, znalazłam tęczę. Zobacz, jaka ona jest piękna.’ Rozglądałam się dookoła i nigdzie nie dostrzegłam barw tęczy. Dzień był słoneczny, więc tym bardziej nie spodziewałam się, że coś ujrzę. Poprosiłam Natkę, żeby pokazała mi miejsce, w którym zauważyła tę tęczę. Ona pokierowała mnie do tylnych drzwi samochodu – busa, na których, na brudnej szybie, wycieraczka zaznaczyła półkolisty kształt. Oto odkryłyśmy nowy wymiar piękna przyrody.









środa, 4 grudnia 2013

IMBIROWE SERCA

Ciasteczka te znalazłam w jednej z przeterminowanych gazet mojej siostry. Siostra jest o dziewięć lat starsza ode mnie i gdy ona swego czasu zaczytywała się w Claudiach itp, ja wtedy zachwycałam się historiami z Bravo. Siostra miała zwyczaj składania i przechowywania wielu rzeczy, m.in. listów pisanych ‘na brudno’. Ja nawet zadania domowe robiłam od razu w zeszycie, czego ona nie mogła pojąć. Co jakiś czas wypominamy sobie nawzajem te dwie przypadłości. Kiedyś jako spuściznę po jej zamążpójściu, oprócz wolnego pokoju, otrzymałam zbiór poradników z lat 1998-2002 schowanych w pufie. Przeglądnęłam je, co nieco przeczytałam, a z pozostałych wycięłam co cenniejsze przepisy. Tak oto dobrnęłam do finału historii o pochodzeniu imbirowych ciastek pieczonych w moim piekarniku. Ciasteczka były świetne. Zarówno od razu po upieczeniu, jak też z polewą. W oryginalnym przepisie używano imbiru w proszku. Ja, dla podkreślenia smaku, polecam imbir świeży. Ciasteczka całkiem nieźle się prezentowały, a w kuchni unosił się cudowny, orzeźwiający aromat. Mniam.







IMBIROWE SERCA
Składniki:
250g mąki pszennej
150g cukru pudru
1 jajko
200g masła
50g mielonych migdałów
1 łyżeczka startego imbiru
Masło posiekać z sypkimi składnikami. Dodać jajko i imbir. Zagnieść ciasto. Schłodzić. Cienko rozwałkować. Wycinać serca. Piec w temperaturze 200°C przez 7-10 minut.
Polewa:
100g czekolady
1 łyżeczka oleju
Czekoladę roztopić z olejem. Przestudzone ciastka zanurzać do polowy w polewie. Odstawić do zastygnięcia.








wtorek, 3 grudnia 2013

DŻEM JABŁKOWO-MALINOWY

W tym roku produkcja dżemów przebiegała w mojej kuchni bardzo twórczo. Morelowy z tymiankiem, truskawkowy z szampanem, winogronowy z imbirem, jabłkowy z pigwą, tradycyjne owocowe – truskawkowy, malinowy, brzoskwiniowy, a teraz malina z jabłkiem. Moje pierwsze skojarzenie po spróbowaniu tego dżemu to - smak jabłka podkręcony przez maliny, a smak malin złagodzony przez jabłko. Jak dla mnie, połączenie na piątkę.







DŻEM JABŁKOWO - MALINOWY
Składniki:
1kg jabłek
1kg malin
1 cytryna
1kg cukru
Owoce zasypać cukrem. Dodać sok z cytryny. Odstawić na 3 godziny. Gotować przez 20 minut. Można przetrzeć przez sito. Gorące przełożyć do słoików.