niedziela, 30 września 2012

NA KOGO WYPADNIE, NA TEGO MNIAM..

O tym, jaka przygoda przytrafiła mi się pewnego głodnego popołudnia.
Tradycyjnie na podwieczorek postanowiłam zjeść małe co nieco. Jogurt. Udałam się do kuchni aby zaopatrzyć się w niezbędne produkty - jogurt i łyżeczkę. Jogurty stały w lodówce na najwyższej półce, więc widziałam tylko bok opakowania. Po długim namyśle jaki smak wybrać, zdecydowałam się na jagodowy. Usiadłam w fotelu, spojrzałam na jogurt i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego wyciągnęłam smak truskawkowy skoro chciałam inny. No nic, widocznie mały głód przyćmił nieco mój umysł - pomyślałam. Pora na konsumpcję.  Otworzyłam. Zjadłam jedną łyżeczkę jogurtu. Zjadłam drugą łyżeczkę jogurtu. Zjadłam trzecią łyżeczkę jogurtu. W tym momencie moje kubki smakowe wszczęły alarm. Chwila. Te truskawki smakują tak jakoś bardzo jagodowo.. Hm..

Oto sprawca tego całego smakowego zamieszania..
Ciekawe, czy ktoś jeszcze trafił na taki mix?




1 komentarz:

  1. Dobrze, że w środku nie było jeszcze całkiem innego smaku, np. brzoskwiniowego ;)

    OdpowiedzUsuń