Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARTHA BAKES. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARTHA BAKES. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2013

BEZA Z SORBETEM OWOCOWYM

Ten deser pochodzi z programu Martha Bakes. Kilka razy próbowałam się z nim zmierzyć ale zawsze po konsumpcji pozostawały mieszane uczucia. Doceniam koncepcję deseru. Bezy z tego przepisu wychodziły obłędne. Piana była tak sztywna, że można było tworzyć z niej przeróżne formy. Niestety nie do końca smakował mi finalny deser. Połączenie bezy z sorbetem nie do końca mi odpowiadało. Może podejmę się jeszcze jednej próby. Tym razem, jako nadzienia, użyję zwykłych lodów na bazie śmietanki. Mam nadzieje, że to połączenie zadowoli w stu procentach moje podniebienie. Podaję przepis na te faszerowane bezy, może kogoś też uwiodą.








BEZA Z SORBETEM OWOCOWYM
Składniki:
500ml sorbetu owocowego
150ml śmietanki 30%
½ szklanki sezonowych owoców
W bezie wyciąć otwór od spodu. Włożyć tam kulkę lodów. Wierzch udekorować bitą śmietaną i owocami.
Bezy:
4 białka
1 i 1/8 szklanki cukru
¼ łyżeczki soli
1 lyzeczka skrobi kukurydzianej
1 i ½ łyżeczki octu
Białka ubić, stopniowo dodając cukier. Dodać pozostałe składniki. Formowacz małe bezy. Piec w 150°C przez 2 godziny.





















wtorek, 1 października 2013

GRUSZKI W KRUCHYM CIEŚCIE

Podczas oglądania programu Martha Bakes, gruszki w kruchym cieście zrobiły na mnie wrażenie ale nie zamierzałam tak szybko ich próbować. Jednak, gdy ujrzałam w sklepie piękne gruszki w równie atrakcyjnej cenie, od razu pomyślałam o tym przepisie. Przyznaje się, że dość długo trwały przygotowania ale finał był pyszny i to było najważniejsze. Ten wydłużony czas nie wynikał ze skomplikowanego przepisu, tylko z mojego ślimaczenia się. Prace podzieliłam na etapy i w sumie trwało to niemal równy tydzień. W poniedziałek gruszki spojrzały na mnie ze sklepowej półki i wtedy powstała ta smakowita myśl. Kupiłam owoce, lecz następnego dnia okazało się, że brakuje połowy, bo skusił się na nie małżonek. Wtorek to dzień, w którym dokupiłam gruszki. W środę te gruszki ugotowałam i odstawiłam do lodówki, aby nabrały aromatu. W czwartek gruszki nadal nabierały aromatu, bo o nich zapomniałam. W piątek zajęłam się kruchym ciastem. Ponieważ zabrałam się za nie wieczorem, ciasto czekało w lodówce do następnego dnia. Sobota to dzień, w którym wreszcie poskładałam wszystko w całość. Niestety znów pora była późna, a nikt nie miał ochoty na wcinanie gruszek o pierwszej w nocy, więc czekały do niedzieli. A w niedzielny poranek.. TADAM.. Na drugie śniadanie zjedliśmy pyszne gruszki polane aromatycznym sosem. Dodam jeszcze, że podczas gotowania gruszek w domu rozchodził się fantastyczny zapach. Korzenny, ale też orzeźwiający. Rewelacja. Ciekawe połączenie aromatów. Gruszki polecam. Wyglądały świetnie i tak też smakowały. Bardzo łatwo było je posklejać, trzeba tylko pamiętać, żeby ciasto było dość cienko rozwałkowane. Należy unikać grubych zgięć, ponieważ ciasto może się tam nie dopiec. 






GRUSZKI W KRUCHYM CIEŚCIE 
Gruszki:
5 gruszek
1 laska cynamonu
1 laska wanilii
3 szklanki białego wina
1 cytryna
1 szklanka cukru
Gruszki obrać, zostawiając ogonki. Zalać winem. Ewentualnie uzupełnić garnek wodą. Dodać cukier, cynamon, wanilię, skórkę i sok z cytryny. Gotować przez 30 minut. Gruszki wyjąć. Sos zredukować. Gruszki wydrążyć od spodu. Wypełnić nadzieniem. Owinąć ciastem.
            Nadzienie:
1/3 szklanki cukru
½ łyżeczki cynamonu
50g masła
Cukier wymieszać z cynamonem. Nadziewać gruszki. Na wierzch otworu ułożyć kawałek masła.
Ciasto:
2 ½ szklanki mąki
1 łyżeczka soli
225g masła
½ szklanki wody
1 jajko
Suche składniki posiekać z masłem. Dodać wodę. Zagnieść ciasto. Schłodzić. Rozwałkować. Wyciąć 5 dużych trójkątów. Na każdym ułożyć gruszkę. Ciastem oblepić gruszkę, zostawiając wystający ogonek. Brzegi skleić roztrzepanym jajkiem. Z pozostałego ciasta wyciąć po dwa listki na każdą gruszkę. Przykleić. Smarować jajkiem. Wystające ogonki owinąć folią aluminiową. Piec w temperaturze 200°C przez 35 minut. Podawać z sosem.